1Błogosławiony PAN, moja skała, który zaprawia moje ręce do walki, a moje palce do wojny.
2Moje miłosierdzie i moja twierdza, moja warownia, mój wybawiciel i moja tarcza; ten, któremu ufam, on mi poddaje mój lud.
3PANIE, czym jest człowiek, że zwracasz na niego uwagę?
4Człowiek jest podobny do marności; jego dni jak cień, który przemija.
5PANIE, nachyl twoich niebios i zstąp; dotknij gór, a będą dymić.
6Zabłyśnij błyskawicą i rozprosz ich; wypuść swoje strzały i poraź ich.
7Wyciągnij swą rękę z wysokości; wybaw mnie i ocal z wielkich wód, z rąk cudzoziemców;
8Których usta mówią kłamstwo, a ich prawica jest prawicą fałszywą.
9Boże, zaśpiewam tobie nową pieśń; będę ci śpiewał przy
10Wybaw mnie i ocal z rąk cudzoziemców, których usta mówią kłamstwo, a ich prawica jest prawicą fałszywą;
11Aby nasi synowie byli jak szczepy wyrosłe w swojej młodości,
12Błogosławiony lud, któremu się tak dzieje. Błogosławiony lud, którego Bogiem jest PAN.