We Believe JesusFé, Esperança e Nova Vida

Marka 10

UWSPÓŁCZEŚNIONA BIBLIA GDAŃSKA · polonês

← Marka 9 Marka Marka 11 →

1Potem wyruszył stamtąd i przyszedł w granice Judei przez krainę

2Wtedy faryzeusze podeszli i pytali go: Czy wolno mężowi oddalić żonę? A

3Lecz on im odpowiedział: Co wam nakazał Mojżesz?

4A oni powiedzieli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić

5Jezus odpowiedział im: Z powodu zatwardziałości waszego serca napisał wam to przykazanie.

6Lecz od początku stworzenia Bóg uczynił ich mężczyzną i kobietą.

7Dlatego opuści mężczyzna swego ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną;

8I będą dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało.

9Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza.

10A w domu jego uczniowie znowu go o to pytali.

11I powiedział im: Kto oddala swą żonę i żeni się z inną, cudzołoży wobec niej.

12A jeśli kobieta opuści swego męża i wyjdzie za innego, cudzołoży.

13I przynoszono do niego dzieci, aby ich dotknął, ale uczniowie gromili tych, którzy je przynosili.

14Gdy Jezus to zobaczył, oburzył się i powiedział do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im. Do takich bowiem należy królestwo Boże.

15Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego.

16I brał je na ręce, a kładąc na nie ręce, błogosławił je.

17A gdy wyruszał w drogę, przybiegł pewien

18Lecz Jezus mu odpowiedział: Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden – Bóg.

19Znasz przykazania: Nie będziesz cudzołożył, nie będziesz zabijał, nie będziesz kradł, nie będziesz mówił fałszywego świadectwa, nie będziesz oszukiwał, czcij swego ojca i matkę.

20A on mu odpowiedział: Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od mojej młodości.

21Wtedy Jezus, spojrzawszy na niego, umiłował go i powiedział: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź, weź krzyż i chodź za mną.

22Lecz on zmartwił się z powodu tych słów i odszedł smutny, miał bowiem wiele dóbr.

23A Jezus, spojrzawszy wokoło, powiedział do swoich uczniów: Jakże trudno tym, którzy mają bogactwa, wejść do królestwa Bożego!

24I uczniowie zdumieli się jego słowami. Lecz Jezus znowu powiedział: Dzieci, jakże trudno jest tym, którzy ufają bogactwom, wejść do królestwa Bożego!

25Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.

26A oni tym bardziej się zdumiewali i mówili między sobą: Któż więc może być zbawiony?

27A Jezus, spojrzawszy na nich, powiedział: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga. U Boga bowiem wszystko jest możliwe.

28Wtedy Piotr zaczął mówić do niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą.

29A Jezus odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam: Nie ma nikogo, kto by opuścił dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, żonę, dzieci lub pole ze względu na mnie i na ewangelię;

30A kto by nie otrzymał stokrotnie

31Ale wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

32I byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, a Jezus szedł przed nimi. I zdumiewali się, a idąc za nim, bali się. On zaś znowu wziął ze sobą dwunastu i zaczął im mówić o tym, co miało go spotkać:

33Oto idziemy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy zostanie wydany naczelnym kapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą go na śmierć i wydadzą poganom.

34I będą się z niego naśmiewać, ubiczują go, będą na niego pluć i zabiją go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie.

35Wtedy podeszli do niego Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, i powiedzieli: Nauczycielu, chcemy, żebyś zrobił dla nas to, o co cię poprosimy.

36A on ich zapytał: Co chcecie, żebym dla was zrobił?

37Odpowiedzieli mu: Spraw, abyśmy siedzieli jeden po twojej prawej, a drugi po lewej stronie w twojej chwale.

38Lecz Jezus im powiedział: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który ja piję, i być ochrzczeni chrztem, którym ja się chrzczę?

39Odpowiedzieli mu: Możemy. A Jezus im powiedział: Istotnie, kielich, który ja piję, będziecie pić i chrztem, którym ja się chrzczę, będziecie ochrzczeni.

40Nie do mnie jednak należy danie miejsca po mojej prawej albo lewej stronie, ale

41A gdy dziesięciu to usłyszało, zaczęli się oburzać na Jakuba i Jana.

42Ale Jezus przywołał ich

43Lecz nie tak ma być wśród was, ale kto między wami chce być wielki,

44A kto z was chce być pierwszy,

45Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służyć i aby dać swe życie na okup za wielu.

46I przyszli do Jerycha. A gdy on wychodził z Jerycha ze swoimi uczniami oraz mnóstwem ludzi, ślepy Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze, żebrząc.

47A słysząc, że to Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!

48I wielu nakazywało mu milczeć. Lecz on tym głośniej wołał: Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!

49Wtedy Jezus zatrzymał się i kazał go zawołać. Zawołali więc ślepego i powiedzieli do niego: Ufaj! Wstań, woła cię.

50A on zrzucił swój płaszcz, wstał i przyszedł do Jezusa.

51I zapytał go Jezus: Co chcesz, abym ci uczynił? Ślepiec mu odpowiedział: Mistrzu, żebym widział.

52A Jezus mu powiedział: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Zaraz też odzyskał wzrok i szedł drogą za Jezusem.

← Marka 9 Marka Marka 11 →

Marka 10 — polonês:

Biblia Livre Para TodosPolGdanska: Polish Biblia Gdanska (1881)PolUGdanska: Updated Gdańsk Bible