We Believe JesusFé, Esperança e Nova Vida

Jana 4

UWSPÓŁCZEŚNIONA BIBLIA GDAŃSKA · polonês

← Jana 3 Jana Jana 5 →

1A gdy Pan poznał, że faryzeusze usłyszeli, iż Jezus więcej

2(Chociaż sam Jezus nie chrzcił, lecz jego uczniowie);

3Opuścił Judeę i odszedł znowu do Galilei.

4A musiał iść przez Samarię.

5I przyszedł do miasta w Samarii, zwanego Sychar, blisko pola, które Jakub dał swemu synowi Józefowi.

6A była tam studnia Jakuba. Jezus więc, zmęczony drogą, usiadł sobie na studni. A było około godziny szóstej.

7Jego uczniowie bowiem poszli do miasta, aby nakupić żywności.

8Wtedy Samarytanka powiedziała do niego: Jakże ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, o coś do picia? Gdyż Żydzi nie obcują z Samarytanami.

9Jezus jej odpowiedział: Gdybyś znała ten dar Boży i

10I powiedziała do niego kobieta: Panie, nie masz czym naczerpać, a studnia jest głęboka. Skąd więc masz tę wodę żywą?

11Czy ty jesteś większy niż nasz ojciec Jakub, który nam dał tę studnię i sam z niej pił, a także jego synowie i jego dobytek?

12Odpowiedział jej Jezus: Każdy, kto pije tę wodę, znowu będzie pragnął.

13Lecz kto by pił wodę, którą ja mu dam, nigdy nie będzie pragnął, ale woda, którą ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu.

14Kobieta powiedziała do niego: Panie, daj mi tej wody, abym nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać.

15Jezus jej powiedział: Idź, zawołaj swego męża i przyjdź tu.

16Odpowiedziała kobieta: Nie mam męża. Jezus jej powiedział: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża.

17Miałaś bowiem pięciu mężów, a

18Kobieta mu powiedziała: Panie, widzę, że jesteś prorokiem.

19Nasi ojcowie na tej górze czcili

20Jezus powiedział do niej: Kobieto, wierz mi, że nadchodzi godzina, gdy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcić Ojca.

21Wy czcicie to, czego nie znacie, a my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie pochodzi od Żydów.

22Ale nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy będą go czcić.

23Bóg

24Kobieta mu powiedziała: Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. Gdy on przyjdzie, oznajmi nam wszystko.

25Jezus jej powiedział: Ja, który mówię z tobą, jestem nim.

26A wtem przyszli jego uczniowie i dziwili się, że rozmawia z kobietą. Nikt jednak nie powiedział: O co się pytasz? albo: Dlaczego z nią rozmawiasz?

27I zostawiła kobieta swoje wiadro, poszła do miasta i powiedziała ludziom:

28Chodźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co zrobiłam. Czy to nie jest Chrystus?

29Wyszli więc z miasta i przyszli do niego.

30A tymczasem uczniowie prosili go: Mistrzu, jedz.

31A on im powiedział: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie.

32Uczniowie więc mówili między sobą: Czy ktoś przyniósł mu jedzenie?

33Jezus im powiedział: Moim pokarmem jest wypełniać wolę

34Czyż nie mówicie, że jeszcze cztery miesiące, a przyjdzie żniwo? Oto mówię wam: Podnieście wasze oczy i przypatrzcie się polom, że już są białe,

35A kto żnie, otrzymuje zapłatę i zbiera owoc na życie wieczne, aby i ten, kto sieje, i ten, kto żnie, razem się radowali.

36W tym właśnie prawdziwe jest przysłowie: Kto inny sieje, a kto inny żnie.

37Ja was posłałem żąć to, nad czym nie pracowaliście. Inni pracowali, a wy weszliście w ich pracę.

38Wtedy wielu Samarytan z tego miasta uwierzyło w niego z powodu opowiadania tej kobiety, która świadczyła: Powiedział mi wszystko, co zrobiłam.

39Gdy więc Samarytanie przyszli do niego, prosili go, aby u nich został. I został tam przez dwa dni.

40I o wiele więcej ich uwierzyło z powodu jego słowa.

41A

42A po dwóch dniach odszedł stamtąd i poszedł do Galilei.

43Sam Jezus bowiem dał świadectwo, że prorok nie doznaje czci w swojej ojczyźnie.

44A gdy przyszedł do Galilei, Galilejczycy przyjęli go, widząc wszystko, co uczynił w Jerozolimie w święto. Oni bowiem też przyszli na święto.

45Wtedy Jezus znowu przyszedł do Kany Galilejskiej, gdzie przemienił wodę w wino. A był w Kafarnaum pewien

46Ten, usłyszawszy, że Jezus przyszedł z Judei do Galilei, udał się do niego i prosił go, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, gdyż był umierający.

47I powiedział do niego Jezus: Jeśli nie ujrzycie znaków i cudów, nie uwierzycie.

48Jezus mu powiedział: Idź, twój syn żyje. I uwierzył ten człowiek słowu, które powiedział mu Jezus, i poszedł.

49A gdy już szedł, jego słudzy wyszli mu naprzeciw i oznajmili: Twoje dziecko żyje.

50Wtedy zapytał ich o godzinę, w której poczuło się lepiej. I odpowiedzieli mu: Wczoraj o godzinie siódmej opuściła go gorączka.

51Wówczas ojciec poznał, że to

52To był drugi cud, który Jezus uczynił, przyszedłszy z Judei do Galilei.

← Jana 3 Jana Jana 5 →

Jana 4 — polonês:

Biblia Livre Para TodosPolGdanska: Polish Biblia Gdanska (1881)PolUGdanska: Updated Gdańsk Bible